Droga Krzyżowa

25 maj 2008
(0 głosów)
Wprowadzenie do Drogi Krzyżowej
Ojciec Święty podczas modlitwy Anioł Pański w tym miesiącu, podkreślił wielkie znaczenie modlitwy, jako duchowego zanurzania się w Bogu, w postawie pokornego przylgnięcia do Jego woli. Przypomniał, że co roku, przygotowując nas do podążania za Chrystusem w tajemnicy Jego modlitwy, która jest źródłem światła i siły w godzinie próby. Z tego ufnego powierzenia się Bogu pochodzi wewnętrzne światło przemieniające człowieka, czyniące z niego świadka zmartwychwstania.
Panie Jezu, pragniemy rozważać Twoją mękę i śmierć.
Dlaczego zdecydowałeś się na cierpienie? Jaki jest jej sens? Dlaczego wybrałeś taką drogę zbawienia człowieka? Czego chcesz nas nauczyć w czasie tej Drogi Krzyżowej?
Spraw Panie Jezu abyśmy znaleźli odpowiedź na te pytania. Pragniemy dostąpić łask przywiązanych do tego nabożeństwa i ofiarować je za wszystkich, którzy cierpią w naszej wspólnocie parafialnej. Na tej trudnej drodze trzeciego tysiąclecia, nie może zabraknąć Maryi, która dała nam przykład cichego kroczenia śladami Chrystusa - swojego Syna.

Stacja I - Pan Jezus na śmierć skazany
Stojąc na dziedzińcu tłum krzyczy: Na śmierć! Ukrzyżuj! Piłat wydaje wyrok - raczej ze strachu niż z przekonania, obmywając ręce. Spoglądam w krzyczący tłum i sam sobie nie dowierzam, to przecież ja stoję w tym tłumie i skazuję na śmierć Chrystusa, przez swe zaniedbania wobec Boga, bliźniego, parafii, w której jestem tylko biernym członkiem spoglądającym z obojętnością na to co się w niej dzieje.
A może zaangażuję się w to czym żyje moja rodzina parafialna i odważnie będę bronił prawd wiary oraz moralności chrześcijańskiej, niósł pomoc potrzebującym, przez co stanę w tej nielicznej grupie współczujących i nie zgadzających się z tym wyrokiem. Dopomóż mi w tym Panie!

Stacja II - Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Przyjąłeś Chryste krzyż. Dlaczego? Uczyniłeś to z miłości do nas, ludzi grzesznych. A my? Bronimy się przed krzyżem życia, pytamy z rozpaczą dlaczego? muszę cierpieć ... w chorobie, w małżeństwie, w rodzinie, w pracy doznawać niesprawiedliwości?
Ty nas Panie uczysz, że nie ma miłości bez krzyża i nie ma krzyża, bez Twojej miłości. Przychodzisz zawsze razem z krzyżem i dlatego niosę swój krzyż nie sam. Niosę go razem z Tobą i jest mi lżej. Ty zawsze jesteś ze mną. Naucz mnie Panie pełnić Twoją wolę... Proszę, nie zostawiaj mnie samego z moim Krzyżem.

Stacja III - Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy
Panie Jezu! to nasze grzechy spowodowały Twój bolesny upadek. Najbardziej zapewne bolą Cię nasze ciosy zadawane najbliższych: egoizm zamiast miłości, kłótnie zamiast zgody, złośliwość zamiast pokory. Usuwajmy pośpiesznie małe bariery, aby nie urosły do rozmiaru barykad. Pierwsi wyciągajmy dłoń do zgody. Starajmy się buć podporą dla bliskich. Patrząc na obraz Twojej męki starajmy się z pokorą znosić nasze małe krzyże. Pomocą będzie rodzina, umocnieniem Chrystus w swym Kościele, szczególnie tym najbliższym Parafialnym, w którym bezpośrednio żyjemy i uczestniczymy, gruntujemy naszą wiarę konieczną do zbawienia.

Stacja IV - Pan Jezus spotyka swoję Matkę
Specyficzna sytuacja, Ten który powiedział: Przyjdzcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, teraz sam potrzebuje pokrzepienia, odrobiny serdeczności, obecności kogoś, kto jest Mu najbliższy. Jesteśmy słabi, bo najczęściej spotykamy się na ulicy, na osiedlu bez słowa, bez uśmiechu, mijając się zupełnie obojętnie. Maryja nie minęła się z Chrystusem. To było prawdziwe spotkanie. Być na czyjejś drodze we właściwym miejscu, o właściwej porze. Być w czyimś cierpieniu, widzieć czyjeś łzy. Po prostu być. To jest właśnie miłość.

Stacja V - Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi w dźwiganiu krzyża
Szymonie, nawet nie zdawałeś sobie sprawy, jak wielką przysługę oddajesz Chrystusowi i światu. Twe silne ramię podtrzymywało samego Boga, twe stopy pomagały zbawić świat. Pomocna dłoń - często słyszymy te słowa, ale rzadziej widzimy dłoń wyciągniętą w potrzebie. Przy tej stacji uczysz nas, Panie, że ten, kto dziś czyni dobrze z musu, jutro potrafi je czynić bezinteresownie, z radością, w duchu Ewangelii. Niech ta sytuacja będzie wezwaniem dla nas, abyśmy spieszyli z pomocą bliźniemu, przygniecionemu krzyżem bólu i zwątpienia. Spraw, Panie, abyśmy nie zapomnieli o rodzinie pozbawionej środków do życia, abyśmy otoczyli opieką zaniedbane dziecko. O wiele piękniej wyglądałby świat, gdyby nasze ręce, jak ręce Szymona, niosły pomoc. Niech będzie wśród nas jak najwięcej Cyrenejczyków, którzy pójdą tam, gdzie człowiek potrzebuje pomocy, którzy na ulicach miast w szeroko otwarte ramiona przygarną niechciane dzieci. Naucz, nas Panie, współpracować z ludzmi, którzy są dobrego serca, a jeszcze nie rozumieją Ewangelii, którzy są wyrachowani i potrzebują wiele czasu, aby dorosnąć do bezinteresownej miłości. Módlmy się, abyśmy byli bardziej gotowi do niesienia pomocy, niż pomocy oczekiwali.

Stacja VI - Weronika ociera twarz Panu Jezusowi
Weronika nie ulękła się gniewu nieprzyjaciół Jezusa. W opuszczeniu, jakiego doświadcza Jezus, podchodzi z chustą i ociera Mu twarz, a na płótnie odciska się Jego oblicze. Chusta Weroniki to symbol wzruszającego dialogu Chrystusa z duszą pokutującą. Na miłość Cgrystusa Weronika odpowiada swoim zadośćuczunieniem. Czy w twojej duszy jest oblicze Jezusa? Czy dostrzegasz opuszczonych, cierpiących potrzebujących, źle traktowanych, niesprawiedliwie osądzanych? To przecież często w twojej obecności niszczą człowieka, plują na niego, obrzucają błotem. Samo współczucie to za mało! Zrób coś, pospiesz z pomocą, zaprotestuj. I ty możesz pocieszyć cierpiącego, stanąć w obronie krzywdzonego człowieka. Musisz tylko dojrzeć jego pr4awdziwą twarz - twarz umęczonego Jezusa.
I ty możesz być Weroniką

Stacja VII - Pan Jezus upada pod ciężarem krzyża po raz drugi
Pan Jezus upada pod ciężarem drzewa, ale także ciężarem naszych win i grzechów. Tak łatwo się usprawiedliwiamy ze swoich słabości. Ignorujemy pierwszy upadek myśląc, że była to chwila słabości. Drugi upadek jest już gorzki, oznacza że nie jesteśmy tak silni, mądrzy, wierni jak nam się zdaje. Ludzka droga przez żucie to właśnie upadać i podnosić się. Gdyby Pan Jezus upadł tylko raz nie rozpoznalibyśmy w Nim siebie. Ale On nie obawiał się upaść drugi raz. Zjednoczył się z każdym z nas w upadku jakim jest nasz grzech. Upadł, aby podźwignąć Ciebie, upada, abyśmy powstali. Pokazał w ten sposób, że nie wszystko jest stracone. Powtarzanie błędów, popełnianie wciąż tych samych grzechów nie przekreśla nas w oczach Boga - byle tylko nie zrezygnować z trudu powstawania. Powstajemy przecież nie tylko po to by samemu iść dalej. Powstajemy także dla innych, by pomóc im powstawać, by na nowo włączyć się w budowanie wspólnego dobra jakim jest twoja rodzina, wspólnota parafialna, każda ludzka więź.

Stacja VIII - Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Jezus mówi: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Jezus sięga w tych słowach w przyszłość. Słowa te są odwołaniem się do naszych zadań, obowiązków. Są przypomnieniem, że mamy troszczyć się nie tylko o własne zbawienie, ale tą troską mamy ogarniać wszystkich ludzi, a przede wszystkim tych, których powierzyła nam Opatrzność.

Stacja IX - Pan Jezus upada po raz trzeci
Nie utrzymałeś się na zbolałych nogach, leżysz pod zwalonym krzyżem. Znany Ci jest każdy rodzaj bólu. Nie żądasz, żebyśmy zawsze byli mocni. Musimy poznać swoją słabość. Wymagasz jednak podnoszenia się. Upadłeś, aby nam wyjaśnić moc powstania, nieustannego zaczynania od nowa. Jakże Ci nie ufać, Panie. A jednak mimo wszystko, tak trudno nam ufać. Po cóż mowa, Ty wiesz wszystko. Otwieramy się przed Tobą. Broń nas przed zwątpieniem. A gdy ono nadejdzie - prosimy - pozwól się podnieść - Twoją mocą.

Stacja X - Pan Jezus z szat obnażony
Zabrano Ci wszystko, wolność, możność działania, przyjaciół. Teraz zabierają Twoją szatę. I tego sobie nie oszczędziłeś. Bóg ocieka krwią. Bardzo cenisz gpdność ciała ludzkiego, podkreślasz, że jest święte, jest Boże. Wielu z nas jest schorowanych, zniszczonych cierpieniem, długimi latami pracy, bezradnych, wymagających pomocy ludzkiej. Podobnie jak Chrystus. Rozumiemy ile to kosztuje. Pozwól, niech wspólne cierpienie, Twoje wielkie i nasze małe, wyjedna wszystkim z naszej wspólnoty moc trwania w dobru.

Stacja XI - Pan Jezus przybity do krzyża
Przybito Jezusowi ręce, które trzykrotnie wyciągały się ku ludziom w geście miłości, które błogosławiły, rozdzielały zgłodniałym chleb i przywracały zdrowie. Przybito nogi, które przebiegały wioski i miasta by wszyscy mogli usłyszeć Dobrą Nowinę i spieszył tam, gdzie potrzebna była pomoc. JAki to ból i krzywda. A Jezus? Modli się: Ojcze odpuść im bo nie wiedzą co czynią. O dobry Jezu, teraz rozumiemy, że i nam kazałeś miłować nieprzyjaciół, oraz dobrze czynić tym, co nam źle czynią. Jakże trudno dostosować się do Twego polecenia! Spraw łaskawie, byśmy nie dawali zwyciężać się złu, lecz zło dobrem zwyciężali i potrafili okazywać miłosierdzie i dobroć tym, którzy wyrządzili nam przykrość lub krzywdę.

Stacja XII - Pan Jezus umiera na krzyżu
Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Ziemska misja Jezusa dobiegła końca. Umiera zdradzony i opuszczony przez uczniów, odrzucony przez swój naród, skazany przez pogan. Zabito go jak przestępcę, jak wstydliwego problemu, z którym trzeba się jak najprędzej uporać i o nim zapomnieć. Jednak w ostatnim odruchu świadomości Jezus oddaje ducha Ojcu - Temu, który wskrzesza umarłych, a wraz z nimi wszelkie dobro, jakiego dokonali. Dobro tak często niedoceniane, niezauważalne, lekceważone, choć nieraz okupione wielkim wysiłkiem. To dobro wbrew wszystkiemu ocaleje i wyda owoc, tak jak ofiara Jezusa.

Stacja XIII - Pan Jezus zdjęty z krzyża
Odtąd znak krzyża będzie towarzyszył wszystkim, aż do skończenia świata. Jednym na wieczną chwałę, a tym którzy uporczywie grzęznąć będą w grzechach na wieczne potępienie. Módlmy się, aby zanak krzyża stał się dla nas drogowskazem zbawienia, siłą do przetrwania nawałnic życia, oazą odpoczynku i wytchnieniem na dalszą wędrówkę życia. Daj nam Panie wytrwałość i męstwo. Spraw, by w naszych rodzinach krzyż stał się pierwszym, najważniejszym znakiem uczynionym na główce nowonarodzonego dziecka. Znakiem stawianym na chlebie przed jego spożyciem. Znakiem, który rodzice przekażą nowożeńcom na drodze nowego życia jako najcenniejszy skarb. Ostatnim znakiem, który towarzyszyć będzie w drodze do wieczności.

Stacja XIV - Pan Jezus w grobie złożony
Ostatnia stacja przypomina nam grób, w którym złożono przenajświętsze ciało Pana Jezusa. Smutkiem zostały przejęte serca Maryi - Matki Jezusa, Marii Magdaleny, Jana, Nikodema, Józefa z Arymatei. O Jezu najlitościwszy, który z miłości ku mnie, raczyłeś odbyć tak bolesną drogę, cześć Ci oddaję, złożonemu po śmierci w grobie. Ale chciałbym Cię zamknąć w mym sercu, abym z Tobą był złączony i po odbyciu Twej świętej Drogi Krzyżowej do nowego życia łaski, zmartwychwstał w nim wytrwał i umarł. Spraw to, o najmilszy Panie Jezu. Spraw przez zasługi Twęj męki, którą rozpamiętywałem aby ostatnim mym pokarmem był Najświętszy Sakrament i aby ostatnie me tchnienie było w połączeniu z Twym ostatnim tchnieniem za mnie na krzyżu oddanym.

Droga Krzyżową przygotowana została przez Akcję Katolicką i Radę Duszpasterską.
{emailcloak=off}
Prześlij swoją intencję do bł. s. Sancji!
qlform generator by ql.de
Top